BLOG,  Takie moje

„A od kiedy Ty jesteś Perfekcyjną Panią Domu?”

Łatka wykreowanej przez Antheę Turner, czy w polskiej wersji Małgorzatę Rozenek postaci „Perfekcyjnej Pani Domu” jest często przyklejana takim osobom jak ja – zajmującym się porządkowaniem i organizacją w domu. Oczywiście część patentów na upraszczanie sobie życia, doczyszczanie trudnych powierzchni jest jak najbardziej trafionych i sama je stosuje, ale kompletny obraz tego co robię rozmija się z takim wyobrażeniem.

 

Co w takim razie odróżnia Architekta Porządku od Perfekcyjnej Pani Domu?

  1. Nie mam białych rękawiczek.

Nie dość, że ich nie mam to jeszcze nie podjęłabym się wykonania tej próby w swoim mieszkaniu 🙂 Dbam rzecz jasna, żeby nasze mieszkanie było czyste, uporządkowane oraz dobrze zorganizowane, ale nie jest to dla mnie celem samym w sobie. Najważniejsze jest to, co zyskuję ja, moja rodzina i moi klienci dzięki temu, że uporządkują swój dom i będą ten porządek utrzymywali: radość, spokój, harmonię, czas na przyjemniejsze rzeczy niż sprzątanie.

  1. Jestem autentyczna

To powinno być jako pierwsze, ale te białe rękawiczki to jednak główny atrybut Perfekcyjnej Pani Domu 🙂 Od 2012 roku prowadzę firmę sprzątającą, pracuję etatowo, jestem mamą trzylatka i partnerką Biga (nie mamy ślubu, więc nie nazywam siebie żoną, ale właśnie taką mam w związku rolę 🙂 ) Ze strony zawodowej i prywatnej poznałam gościa o imieniu Bałagan i to chyba we wszystkich jego wcieleniach. Nie pasjonuje mnie perfekcyjne prowadzenie domu. Nawet nie gotuję regularnie. Szukam i dzielę się sposobami na uproszczenie czynności, pomagam posprzątać: raz, a porządnie. Piszę bloga, bo zdaję sobie z tego sprawę, że fizycznie nie jestem w stanie dotrzeć do każdej osoby, która potrzebuje mojej pomocy w zakresie declutteringu i dobrej organizacji, a z drugiej strony wiem, że czasem potrzeba jest tylko trochę motywacji, inspiracji i można ruszyć samodzielnie w drogę w kierunku uporządkowanego domu oraz życia.

  1. Nie jestem perfekcyjna

Wychodzę z założenia, że zrobione jest lepsze od doskonałego. Dlatego stawiam na rozwiązania, które nie wymagają angażowania zbyt dużej ilości czasu i nie są przesadnie „idealne”. Ubrania w szafie nie muszą być ułożone kolorystycznie, każdy wieszaczek nie musi mieć kokardusi, nie trzeba przelewać środków czystości do jednakowych buteleczek lub przesypywać wszystkich produktów sypkich do pojemników jeżeli to niczemu nie służy i nie jest w Twojej przestrzeni praktyczne. Ważne, aby codzienne funkcjonowanie nie było zakłócane przez bałagan, a jednocześnie przez dodatkowe niepotrzebne czynności.

  1. Doświadczam

Odczułam na własnej skórze jakie są negatywne skutki życia w bałaganie z nadmierną ilością rzeczy. Testowałam i nadal testuje wiele rozwiązań – nie tylko w swoim mieszkaniu, ale również u moich klientów, którzy mają inne potrzeby, zajęcia, przestrzenie od moich. O historii mojego dążenia do minimalizmu przeczytasz w TYM wpisie.

  1. Jestem osiągalna

„No ja jestem ciekawa, jakby u mnie ta Perfekcyjna Pani Domu dała sobie radę?” , często to słyszałam, gdy program był na topie. Oczywiście można było zgłosić się do programu i sprawdzić. Nawet teraz są nabory do „Misji Ratunkowej” prowadzonej przez Ulę Chincz (swoja drogą, bardzo lubię tą radosną Kobietkę) Jeżeli jednak, nie chcesz uzależniać oczekiwanych efektów, od wyników naboru do programu, to możesz zaprosić mnie do siebie lub skorzystać z konsultacji on-line. Wtedy przygotuję dla Ciebie rozwiązania szyte na miarę lub zrobię ten porządek razem z Tobą: raz, a porządnie.

 

Tworząc ten projekt, szukałam dla niego nazwy odpowiadającej zagadnieniom jakie będę poruszać, zależało mi by nazwa z jaką będę Ci się kojarzyć jasno określała moją misję. Trafiłam na taką definicję architektury:

architekturą określa się dyscyplinę organizującą i kształtującą przestrzeń w realnych formach niezbędnych do zaspokojenia materialnych i duchowych potrzeb człowieka

idealnie oddaje to na czym mi zależało.

 

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej: o mnie lub o tym czym się zajmuję zapraszam Cię do przeczytania poprzednich wpisów:

o mnie

o declutteringu

 

 

Zostaw proszę informację w komentarzu, gdzie jako Architekt Porządku mogłabym Cię wesprzeć: odgruzowanie pokoju dzieci, rozprawienie się z szafą, pozbycie się nadmiaru rzeczy? Może coś innego?

6 komentarzy

  • Kaśka

    U mnie byłby to wszystkie schowki i szafy w domu. Na pierwszy rzut oka mam porządek w domu, ale chyba jestem chomikiem bo szafki są wypchane po brzegi.

  • Ewa

    Bardzo lubię Twojego bloga i cieszę się, że nie jesteś Perfekcyjną Panią Domu, bo chyba wiadomo, że sprzątanie i prowadzenie domu rzadko wygląda jak w tych programach. Gdybym nic innego nie robiła, tylko prowadziła dom to może też z gracją spacerowałabym po domu w idealnym makijażu i fryzurze z miotełką, ale rzeczywistość wygląda nieco inaczej. Potrzebuję rad, jak szybko ogarnąć codzienny rozgardiasz, który robią moi chłopcy (36 i 4 lata)

  • Arlika

    Dobrze napisane!!Też czesto słyszę, że mamy porządek w domu…a my mamy poprostu wszystko na swoim miejscu i schowane w szafkach. Nie musi być idealnie, pod kolor czy trendy, ma być praktycznie i wygodnie!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

− 7 = 1